Dodał(a): Dorota Jakuć
14 maja 2014, 8:21
Nareszcie! Po 12-godzinnej jeździe, jesteśmy w Krakowie. Za nami trudy podróży, warszawski autobus widmo nr 126, który okazał się być tramwajem 26. Koniec języka za przewodnika i dotarliśmy na przystanek Czumy autobusem 190.
Krakowska szkoła społeczna im. ks. prof. Józefa Tischnera przyjęła młodzież STO-meniusowską bardzo gościnnie. Dała nam do dyspozycji dużą salę gimnastyczną, wygodne materace i na dobry początek zaproponowała zestaw zajęć sportowych. Po obiedzie poszliśmy na spacer do Muzeum Lotnictwa Polskiego. Było zamknięte, ale podziwialiśmy świetnie zachowany Tu-134, odrzutowiec i klasyczne dwupłatowce. Po krótkim odpoczynku przedstawiciele samorządów uczniowskich przedstawili wyniki całorocznej, ciężkiej pracy i dzielili się zdobytymi doświadczeniami. Augustowskie panie opiekunki poszły spać dosyć wcześnie (były z lekka wyczerpane podróżą), Kamil z Michałem zamknęli się w „dziupli”, Oliwka z Olą wolały wypoczynek bierny, a Ola z Dorotą szalały na dyskotece. Reszta młodzieży grała w siatkówkę niemal do 23.
Drugi dzień minął nam pod hasłem; oglądamy zaprzyjaźnione szkoły społeczne i zwiedzamy Kraków. Pan Piotr Rogoziński- historyk i przewodnik turystyczny , umilał nam drogę, przedstawiając historię Nowej Huty. Byliśmy w pięknej szkole podstawowej nr 3 im. Dywizjonu 303, gdzie przyjęto nas iście po królewsku, a gimnazjaliści grali w grę ekonomiczną, stając się na chwilę kowalami, tkaczami i bednarzami. Odwiedziliśmy także SSP nr 4 na ulicy Krowoderskiej. Nie uwierzycie, co może kryć się za drzwiami starej kamienicy. Była tam, oprócz szkoły, jeszcze pływalnia, stołówka, przedszkole i kino. Ale najbardziej zdumiewające były dachy zamienione w boisko i plac zabaw dla najmłodszych.
Potem poszliśmy na Stare Miasto. 5-osobowe zespoły przez trzy godziny z mapą w jednej ręce i zestawem zadań w drugiej, dokładnie poznawały zabytki i historię Grodu Kraka. A po kolacji chętni i spragnieni dalszych rozrywek szaleli w pobliskim parku wodnym.
Ostatniego dnia, po śniadaniu przygotowanym przez tamtejszą młodzież, STO- meniusowcy z 4 zaprzyjaźnionych szkół zostali uwiecznieni na wspólnym zdjęciu przed szkołą. Pożegnaniom i uściskom nie było końca. I po 12-godzinnej podróży wróciliśmy do punktu wyjścia, czyli przystanku przy Domu Nauczyciela w Augustowie.
Ten trzeci wyjazd był nam potrzebny m.in. do podsumowania działalności samorządów uczniowskich. Nawiązaliśmy nowe znajomości, podtrzymaliśmy te już zdobyte. Śmiem twierdzić, że projekt odniósł sukces, a z taką drużyną (Ola Ossowska, Dorota Kulbacka, Oliwia Samel, Ola Kotowska, Kamil Chojecki, Michał Zaniewski i pani Agnieszka Frydrych ) można jeździć wszędzie!
Serdeczne podziękowania kierujemy pod adresem pani dyrektor ZSS STO nr 7 w Krakowie Anny Murzyniec i j jej nauczycieli. Dziękujemy za serdeczne, ciepłe przyjęcie naszej ósemki, za możliwość poznania fajnych, otwartych , młodych ludzi, organizację czasu i ratunek w stanach chorobowych. Dziękujemy za wielkie serce.
Stomeniusy z Augustowa.
Niestety, nikt z nas nie zabrał aparatu fotograficznego, więc nie mamy zdjęć. Zrobiliśmy sobie wprawdzie słit focie na Dworcu Wschodnim w Warszawie, kiedy czekaliśmy na autobus do domu, ale "błędne" ustawienia aparatu w tablecie sprawiły, że zamiast fotografii mamy "miniaturki" 🙂
ER
