Dodał(a): Dorota Jakuć
20 lis 2013, 13:54
Do szkoły chodzili już prawie dwa miesiące. Noszą zeszyty i tornistry, ale dopiero uroczyste pasowanie 22 października 2013 r. ogromnym ołówkiem uczyniło ich prawdziwymi uczniami.
Było fajnie. Podobało mi się , że śpiewaliśmy „Muchę” i tańczyliśmy polkę. Mówiłem fajne wierszyki. Ładnie wyglądały muchomory i balony na drzewach. Cieszyłem się, że była ze mną mama. Pyszny był tort i dostałem ołówkiem w ramię.
Nie mogłam się doczekać, kiedy zostanę pasowana na ucznia w szkole, w której lubię spędzać czas i zdobywać wiedzę. Cieszyło mnie, że na pasowaniu mogłam mówić wierszyki, tańczyć i śpiewać „Mucha, mucha”. Podobał mi się bardzo moment jak Pani Dyrektor i Pani Agnieszka pasowały mnie ogromnym ołówkiem, wręczyły mój pierwszy dokument – legitymację, dyplom i klucz do wiedzy . A na koniec uroczystości był pyszny tort w kształcie różowego ołówka.
W trakcie ceremonii pasowania na ucznia naszego syna Wiktora czuliśmy wielką radość i dumę, że nasz syn wstępuje w szeregi uczniów szkoły podstawowej, a jednocześnie wielki smutek, że przed nim tyle wyzwań i obowiązków, że kończy się pewien, jakże beztroski okres w jego życiu.
Dzieci swobodnie, bez tremy wypowiedziały swoje role, ku radości rodziców. Wiktor poradził sobie wzorowo, tekst wypowiedział pewnie, bez błędów, nie było widać po nim zdenerwowania
Na pasowaniu na ucznia miałam tremę, ale byłam szczęśliwa.
Z wielką niecierpliwością czekałam na moje pasowanie na ucznia. Kiedy nadszedł ten dzień , od rana bardzo się cieszyłam. Obudziłam się wcześnie i jak najszybciej chciałam być w szkole. Podczas występu miałam tremę, ale nie chciałam tego po sobie pokazać. Bardzo podobały mi się prezenty, które w tym dniu dostałam. Fajnie było po zakończonej uroczystości pobawić się z koleżankami. Szkoda, że nie może być tak codziennie.
Czułam się dumna, miałam tremę, ale byłam bardzo szczęśliwa.
Byłam zadowolona, że w żadnym wierszu i piosence nie pomyliłam się. Wiele radości sprawiło mi, że mogłam zaśpiewać i to sama. Nasz występ był wspaniały. Sala była pięknie udekorowana. Moja mama była zachwycona występem i dumna ze mnie, że jestem już uczennicą i świetnie sobie radzę.
Wchodząc na salę gimnastyczną przed rozpoczęciem uroczystości poczułam się trochę niepewnie. Występ przed publicznością, której nie znałam, nie należał do najłatwiejszych. Trema opuściła mnie, gdy pani dyrektor położyła mi duży ołówek na ramieniu i oficjalnie przyjęła mnie do społeczności uczniów Zespołu Szkół Społecznych STO. Poczułam się dumna, że jestem uczennicą tej szkoły, szczęśliwa, że mam dobrą panią wychowawczynię i fajne koleżanki i kolegów w klasie.
Do pasowania przygotowywaliśmy się kilka tygodni. Codziennie z panią uczyliśmy się wierszyków , które później musieliśmy wygłosić. Nasze mamy pięknie udekorowały salę. Najbardziej podobały mi się tańce, a w szczególności polka. Przed występem bałem się trochę publiczności, ale jak się później okazało, nie było tak strasznie. Dostaliśmy „klucze do wiedzy” oraz pamiątkowe dyplomy. Na koniec zrobiliśmy wspólne zdjęcia i zjedliśmy pyszny tort w kształcie ołówka. Bardzo długo będę pamiętał ten wspaniały dzień’
Wszyscy mieli ładne wierszyki. Wrażenie zrobił cały występ. Dzieci były świetnie przygotowane , a program był bardzo napięty
Dzieci wspaniale zaprezentowały się podczas recytacji, śpiewu i w zabawnych układach choreograficznych, zaskakując widzów swobodą sceniczną, będącą bez wątpienia rezultatem wielu godzin i prób i wytrwałej pracy pani Agnieszki. Części artystycznej nie zabrakło elementów rozrywkowych – takich jak brawurowo wykonana piosenka „Mucha w mucholocie”, edukacyjnych – sprawdzian wiedzy pierwszaków, ani też patriotycznych – będących kontynuacją dobrej polskiej tradycji. Z przyjemnością obserwowałam radość i przejęcie na twarzach dzieci podczas symbolicznego pasowania na ucznia przez Panią Dyrektor ogromnym ołówkiem. Z pewnością będzie to niezapomniana uroczystość.
Miła rodzinna atmosfera i fantastyczne przygotowanie uczniów. Dekoracje robili rodzice. Dzieci recytowały, śpiewały i tańczyły nie zawsze łatwe utwory, ale było widać, że sprawia im to przyjemność, że świetnie się bawią. Podczas uroczystości było widać pracę wychowawczyni z maluchami. Dzieci grzeczne, skupione i zaangażowane. Brawo!
Byłam szczęśliwa i wzruszona, że moja córka Gabrysia stała się członkiem społeczności szkolnej, zaś towarzysząca podniosła, a zarazem przyjacielska i rodzinna atmosfera podkreślały rangę tego wydarzenia. Dzieci wyglądały na bardzo szczęśliwe, a zaprezentowana przez nich część artystyczna robiła duże wrażenie.
Byłam dumna z mojej córki i jej przyjaciół.
Byliśmy wzruszeni, przejęci a jednocześnie dumni z córki.
Podczas uroczystości pasowania na ucznia przepełniała mnie wielka radość i duma, ponieważ tego dnia moja córka stała się uczennicą. Lubię oglądać występy z jej udziałem. Ten uważam za wyjątkowo udany. Publiczność często wybuchała śmiechem, słuchając zabawnych wierszyków, dodawała otuchy dzieciom, bijąc brawo. Symboliczne położenie ołówka przez Panią Dyrektor na ramieniu Pauliny odczytałam jako zobowiązanie jej do godnego reprezentowania szkoły. Miałam poczucie, że moja córka nie zawiedzie pokładanych w niej nadziei i postara się być pilną uczennicą.
Przed rozpoczęciem pasowania byłem bardzo ciekawy, jak uroczystość ta będzie wyglądała. Wchodząc do sali, przypomniałem sobie dzień , w którym sam zostałem uczniem pierwszej klasy. Zdałem sobie sprawę z tego, że moja córka nie jest już taka malutka, jak zawsze myślałem.
Adam Aleksandrowicz