Dodał(a): Dorota Jakuć
31 mar 2014, 11:16
W ramach projektu STO-menius nasi gimnazjaliści wybrali się tym razem do Zespołu Szkół STO w Ostrołęce.
Wyposażeni w śpiwory i karimaty ruszyliśmy (10 osób + dwie panie) 26 marca z augustowskiego dworca w drogę rejsowymi autobusami, z przesiadkami. Po czterech godzinach chodziliśmy już po kolorowym i przytulnym budynku zaprzyjaźnionego gimnazjum i podstawówki. Z opowieści oprowadzających nas gimnazjalistów wynikało, że nasze szkoły są pod wieloma względami bardzo do siebie podobne: zbliżona ilość uczniów, problemy z salą gimnastyczną, dużo większa ilość lekcji niż w szkołach publicznych, budynek na obrzeżach miasta, a z drugiej strony wiele imprez, ciekawych zajęć, przyjacielskie relacje nauczycieli i uczniów. Zazdrościliśmy im trochę większego otwarcia na świat i licznych wyjazdów do różnych szkół w Europie w ramach projektów.
Około godziny trzynastej wszystkie grupy – także krakowska i warszawska – przybyły na Koszarową w Ostrołęce. Integracja "Stomeniusów " rozpoczęła się od obiadu i robienia wielkanocnych palm kurpiowskich. Chociaż przyklejaliśmy się do bibuły, a kolejny prezentowany kwiatek był trudniejszy do wykonania niż poprzedni, każdy wyprodukował jedną ozdobę ludową i ruszyliśmy do pracy w grupach. Pierwsza przygotowywała zabawy sportowo-rytmiczne , druga wymyślała zajęcia, zagadki i zabawy edukacyjno-naukowe, a trzecia tworzyła według improwizowanego scenariusza małe przedstawienie. Dwie godziny minęły błyskawicznie i zebraliśmy się , by pod wodzą pana Jarosława Pytlaka podsumować naszą kilkumiesięczną pracę w ramach zadania "Duży – mały; czyli jak gimnazjalista może pomóc zajmować się najmłodszymi uczniami w szkole". Spostrzeżenia grupy augustowskiej były takie: lubimy przebywać z młodszymi, bo to daje dużo radości; nauczyciele i rodzice patrzą na nas życzliwiej, gdy widzą, że angażujemy się w życie szkoły; okazało się, że umiemy się dobrze zorganizować i zaplanować pracę, ale często potrzebujemy wsparcia dorosłych.
Wśród atrakcji wieczoru była jeszcze premiera trzyosobowego nauczycielskiego teatrzyku kukiełkowego( warzywno-kukiełkowego), bardzo dobra pizza, czytany horror na dobranoc i integracja nieformalna. Noc minęła dość szybko, zwłaszcza dla Oli i Magdy, które spały cztery godziny i nie pozwalały zasnąć pani Asi.
Po śniadaniu – z bardzo zdrowych i kolorowych kanapek – w utworzonych poprzedniego dnia grupach gimnazjaliści poprowadzili zajęcia z poszczególnymi klasami szkoły w Ostrołęce. Jak było? Trzeba zapytać maluchy. A potem już szybko, szybko, obiad, zbiorowe zdjęcia, podziękowania, pożegnania, jeden autobus, drugi autobus, trzeci autobus i … Augustów. Wróciliśmy wszyscy, w Ostrołęce została tylko karimata Oli i mamy nadzieję, że dobre wspomnienia o nas.
Jeszcze raz bardzo dziękujemy Pani Dyrektor Katarzynie Kossowskiej, Pani Izabeli Ościłowskiej oraz wszystkim nauczycielom, uczniom i rodzicom z Zespołu Szkół STO w Ostrołęce, którzy dbali o to, by było nam wygodnie i miło. Było! Dziękujemy!